Wyszukiwarka
Liczba elementów: 59
Artykuł
Zaczynają się wakacje, które sporo osób spędzi jednak na miejscu. Ale to nie znaczy, że trzeba gnuśnieć w czterech ścianach. Atrakcje dla najmłodszych (i nie tylko) zachęcają do wyjścia z domu i spędzania czasu na świeżym powietrzu. Przedstawiamy kilka wybranych propozycji z naszego regionu na aktywne spędzenie czasu z dziećmi.
Artykuł
W województwie śląskim mamy wiele placówek muzealnych, należących do topowych atrakcji, nie tylko naszego regionu. Wspomnijmy tu choćby o Muzeum Zamkowym w Pszczynie, Zabytkowej Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach (na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO), Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu z Kopalnią „Guido” i Sztolnią Królowa Luiza, Muzeum Śląskim w Katowicach czy muzeach jasnogórskich w Częstochowie. O nich głośno na co dzień. i od święta. Ja natomiast chciałbym zachęcić do odwiedzenia innych muzeów i izb muzealnych, mniej popularnych lub zgoła wcale nie znanych. Czasem ich nazwa „muzeum” jest używana na wyrost. Ale nie bądźmy drobiazgowi.
Artykuł
Zwyczaj objazdu pól w Poniedziałek Wielkanocny w niektórych rejonach województwa śląskiego jest tak unikalny, że trafił do etnograficznych albumów o zanikających zwyczajach czy telewizyjnej produkcji pod tajemniczym tytułem „Misteria”. Ale w naszym województwie unikalne zwyczaje wielkanocne nie ograniczają się jedynie do procesji konnych, zatem o niezwyczajnych zwyczajach okołowielkanocnych słów kilka.
Artykuł
Ziemia Raciborska to miejsce idealne na aktywny wypoczynek z dala od większych miast. Turysta znajdzie tu liczne atrakcje kulturowe (zamki, pałace, zabytkowe świątynie), platformy i wieże widokowe oraz nietuzinkowe atrakcje przyrodnicze. Do tych ostatnich z pewnością należą Graniczne Meandry Odry w gminie Krzyżanowice – obszar Natura 2000.
Panoramy
Na początku XX wieku intensywne wydobycie węgla kamiennego na Górnym Śląsku miało już ponad stuletnią tradycję. Z rozwojem przemysłu wiązał się postęp cywilizacyjny regionu, niestety, dawały się też odczuć negatywne strony górniczej działalności. Do najbardziej uciążliwych, niosących śmierć i kalectwo górnikom oraz straty materialne, zaliczyć trzeba z roku na rok częstsze zjawiska tąpnięć. Władze państwowe, jak i środowiska przemysłowe postanowiły rozpocząć badania naukowe tych zjawisk. Do współpracy zaproszono światowej sławy sejsmologa, pracownika uniwersytetów w Strasburgu i Getyndze – profesora Carla Mainkę, który przyjechał do Raciborza, aby nadzorować budowę i funkcjonowanie Górnośląskiego Krajowego Naukowego Obserwatorium Ziemi. Na miejsce budowy stacji wybrano skarpę wznoszącą się na zachód od centrum miasta, w pobliżu zabytkowego kościoła Matki Bożej. Projektantem tego drewnianego budynku był znany architekt, Konrad Wachsmann. W latach 20. powstała modernistyczna willa o trzech kondygnacjach. Jednak najważniejsza część skryta została pod ziemią – to piwnice, w których profesor Mainka ustawił trzy sejsmografy mechaniczne. Każdy z nich posiadał własne urządzenia rejestracyjne, zapisujące na taśmie papierowej kopconej sadzą, zsynchronizowane z zegarem wahadłowym. Na przełomie lat 20. i 30. na Górnym Śląsku powstała pierwsza na świecie sieć sejsmiczna obejmująca obszar górniczy. W jej skład wchodziły stacje w Pyskowicach, Gliwicach, Zabrzu, Biskupicach i Bytomiu oraz podziemna (na głębokości 500 m) w kopalni Rozbark. W 1945 roku obserwatorium przejął polski Państwowy Instytut Geologiczny. Po trzech latach uruchomiono ciągłą rejestrację, która trwa do dziś. Obecnie gospodarzem instytucji jest Stacja Sejsmologiczna Polskiej Akademii Nauk. Ciekawostką Obserwatorium są zapisy sejsmologiczne wstrząsów w odległych nieraz stronach świata (np. japońskiej Fukushimie). Placówka posiada także ofertę dla szkół. Podczas zajęć uczniowie mogą samodzielnie wykonać proste pomiary i eksperymenty.
Panoramy
Na początku XX wieku intensywne wydobycie węgla kamiennego na Górnym Śląsku miało już ponad stuletnią tradycję. Z rozwojem przemysłu wiązał się postęp cywilizacyjny regionu, niestety, dawały się też odczuć negatywne strony górniczej działalności. Do najbardziej uciążliwych, niosących śmierć i kalectwo górnikom oraz straty materialne, zaliczyć trzeba z roku na rok częstsze zjawiska tąpnięć. Władze państwowe, jak i środowiska przemysłowe postanowiły rozpocząć badania naukowe tych zjawisk. Do współpracy zaproszono światowej sławy sejsmologa, pracownika uniwersytetów w Strasburgu i Getyndze – profesora Carla Mainkę, który przyjechał do Raciborza, aby nadzorować budowę i funkcjonowanie Górnośląskiego Krajowego Naukowego Obserwatorium Ziemi. Na miejsce budowy stacji wybrano skarpę wznoszącą się na zachód od centrum miasta, w pobliżu zabytkowego kościoła Matki Bożej. Projektantem tego drewnianego budynku był znany architekt, Konrad Wachsmann. W latach 20. powstała modernistyczna willa o trzech kondygnacjach. Jednak najważniejsza część skryta została pod ziemią – to piwnice, w których profesor Mainka ustawił trzy sejsmografy mechaniczne. Każdy z nich posiadał własne urządzenia rejestracyjne, zapisujące na taśmie papierowej kopconej sadzą, zsynchronizowane z zegarem wahadłowym. Na przełomie lat 20. i 30. na Górnym Śląsku powstała pierwsza na świecie sieć sejsmiczna obejmująca obszar górniczy. W jej skład wchodziły stacje w Pyskowicach, Gliwicach, Zabrzu, Biskupicach i Bytomiu oraz podziemna (na głębokości 500 m) w kopalni Rozbark. W 1945 roku obserwatorium przejął polski Państwowy Instytut Geologiczny. Po trzech latach uruchomiono ciągłą rejestrację, która trwa do dziś. Obecnie gospodarzem instytucji jest Stacja Sejsmologiczna Polskiej Akademii Nauk. Ciekawostką Obserwatorium są zapisy sejsmologiczne wstrząsów w odległych nieraz stronach świata (np. japońskiej Fukushimie). Placówka posiada także ofertę dla szkół. Podczas zajęć uczniowie mogą samodzielnie wykonać proste pomiary i eksperymenty.
Panoramy
Początki Tworkowa sięgają zapewne XIII w., choć pierwsze źródła pisane na jego temat pochodzą z połowy wieku następnego, gdy wieś stała się własnością rodziny Tworkowskich. W wieku XV z kolei przeszła ona w ręce Jana Klemie z Ligoty, a następnie należała do kolejnych rodów, m.in. Wodnikowskich, Wieczów, Gaszynów, Reiswitzów. Ruiny zamczyska znajdują się w północno-zachodniej części wsi, na skarpie leżącej nad rzeczką Psiną. Najstarsze fragmenty zamku, będącego pierwotnie budowlą gotycką, pochodzą z XIV w. Warownia ta została gruntownie przebudowana w drugiej połowie XVI w. w stylu renesansowym. Z powodu kłopotów finansowych właścicieli, Wodnickich, budowa ciągnęła się dość długo. Rozpoczął ją jeszcze w 1557 roku Kasper Krzysztof Wyskota z Wodnik, dokończył dopiero Hnyk Petrowicz Charwat von Wiece z Miedoni, który niespełna trzy dekady później kupił niedokończoną budowlę. Przez dłuższy czas zamek, wzniesiony na planie zbliżonym do podkowy, z nieco niesymetrycznymi skrzydłami, arkadowym dziedzińcem oraz wieżą zegarową, nie ulegał większym zmianom. Gruntownie odnowiony został w pierwszej połowie XIX w. W roku 1860 tworkowskie dobra nabył hrabia von Saurma-Jeltsch, który postanowił przebudować rezydencję. Znany wówczas architekt Constantin Heydenreich, wykorzystując renesansowy charakter budowli i trzymając się przy tym ogólnych kanonów jednego z modnych wówczas stylów – neorenesansu – przekształcił zamek w nieco bardziej fantazyjny pałac z licznymi wieżyczkami, wykuszami i facjatkami. Obiekt został też bogato wyposażony. W latach międzywojennych, po podziale Górnego Śląska, wieś z zamkiem znalazły się po stronie niemieckiej. W nocy z 8 na 9 stycznia 1931 r. zamek spłonął. Choć oficjalnie przyczyna pożaru określona została jako nieznana, nie brakowało podejrzeń o celowe podpalenie. Nie podjęto się odbudowy zamku, który dodatkowo ucierpiał pod koniec II wojny. Obecnie teren ruin został uporządkowany. Pośród nich zobaczymy fragmenty z różnych etapów historii zamku, w tym gotyckie i renesansowe. Nieopodal, w zdewastowanym mocno parku zamkowym, zachowały się także obszerne piwnice z przełomu XVI i XVII w.
Panoramy
Początki Tworkowa sięgają zapewne XIII w., choć pierwsze źródła pisane na jego temat pochodzą z połowy wieku następnego, gdy wieś stała się własnością rodziny Tworkowskich. W wieku XV z kolei przeszła ona w ręce Jana Klemie z Ligoty, a następnie należała do kolejnych rodów, m.in. Wodnikowskich, Wieczów, Gaszynów, Reiswitzów. Ruiny zamczyska znajdują się w północno-zachodniej części wsi, na skarpie leżącej nad rzeczką Psiną. Najstarsze fragmenty zamku, będącego pierwotnie budowlą gotycką, pochodzą z XIV w. Warownia ta została gruntownie przebudowana w drugiej połowie XVI w. w stylu renesansowym. Z powodu kłopotów finansowych właścicieli, Wodnickich, budowa ciągnęła się dość długo. Rozpoczął ją jeszcze w 1557 roku Kasper Krzysztof Wyskota z Wodnik, dokończył dopiero Hnyk Petrowicz Charwat von Wiece z Miedoni, który niespełna trzy dekady później kupił niedokończoną budowlę. Przez dłuższy czas zamek, wzniesiony na planie zbliżonym do podkowy, z nieco niesymetrycznymi skrzydłami, arkadowym dziedzińcem oraz wieżą zegarową, nie ulegał większym zmianom. Gruntownie odnowiony został w pierwszej połowie XIX w. W roku 1860 tworkowskie dobra nabył hrabia von Saurma-Jeltsch, który postanowił przebudować rezydencję. Znany wówczas architekt Constantin Heydenreich, wykorzystując renesansowy charakter budowli i trzymając się przy tym ogólnych kanonów jednego z modnych wówczas stylów – neorenesansu – przekształcił zamek w nieco bardziej fantazyjny pałac z licznymi wieżyczkami, wykuszami i facjatkami. Obiekt został też bogato wyposażony. W latach międzywojennych, po podziale Górnego Śląska, wieś z zamkiem znalazły się po stronie niemieckiej. W nocy z 8 na 9 stycznia 1931 r. zamek spłonął. Choć oficjalnie przyczyna pożaru określona została jako nieznana, nie brakowało podejrzeń o celowe podpalenie. Nie podjęto się odbudowy zamku, który dodatkowo ucierpiał pod koniec II wojny. Obecnie teren ruin został uporządkowany. Pośród nich zobaczymy fragmenty z różnych etapów historii zamku, w tym gotyckie i renesansowe. Nieopodal, w zdewastowanym mocno parku zamkowym, zachowały się także obszerne piwnice z przełomu XVI i XVII w.
Panoramy
Początki Tworkowa sięgają zapewne XIII w., choć pierwsze źródła pisane na jego temat pochodzą z połowy wieku następnego, gdy wieś stała się własnością rodziny Tworkowskich. W wieku XV z kolei przeszła ona w ręce Jana Klemie z Ligoty, a następnie należała do kolejnych rodów, m.in. Wodnikowskich, Wieczów, Gaszynów, Reiswitzów. Ruiny zamczyska znajdują się w północno-zachodniej części wsi, na skarpie leżącej nad rzeczką Psiną. Najstarsze fragmenty zamku, będącego pierwotnie budowlą gotycką, pochodzą z XIV w. Warownia ta została gruntownie przebudowana w drugiej połowie XVI w. w stylu renesansowym. Z powodu kłopotów finansowych właścicieli, Wodnickich, budowa ciągnęła się dość długo. Rozpoczął ją jeszcze w 1557 roku Kasper Krzysztof Wyskota z Wodnik, dokończył dopiero Hnyk Petrowicz Charwat von Wiece z Miedoni, który niespełna trzy dekady później kupił niedokończoną budowlę. Przez dłuższy czas zamek, wzniesiony na planie zbliżonym do podkowy, z nieco niesymetrycznymi skrzydłami, arkadowym dziedzińcem oraz wieżą zegarową, nie ulegał większym zmianom. Gruntownie odnowiony został w pierwszej połowie XIX w. W roku 1860 tworkowskie dobra nabył hrabia von Saurma-Jeltsch, który postanowił przebudować rezydencję. Znany wówczas architekt Constantin Heydenreich, wykorzystując renesansowy charakter budowli i trzymając się przy tym ogólnych kanonów jednego z modnych wówczas stylów – neorenesansu – przekształcił zamek w nieco bardziej fantazyjny pałac z licznymi wieżyczkami, wykuszami i facjatkami. Obiekt został też bogato wyposażony. W latach międzywojennych, po podziale Górnego Śląska, wieś z zamkiem znalazły się po stronie niemieckiej. W nocy z 8 na 9 stycznia 1931 r. zamek spłonął. Choć oficjalnie przyczyna pożaru określona została jako nieznana, nie brakowało podejrzeń o celowe podpalenie. Nie podjęto się odbudowy zamku, który dodatkowo ucierpiał pod koniec II wojny. Obecnie teren ruin został uporządkowany. Pośród nich zobaczymy fragmenty z różnych etapów historii zamku, w tym gotyckie i renesansowe. Nieopodal, w zdewastowanym mocno parku zamkowym, zachowały się także obszerne piwnice z przełomu XVI i XVII w.
Panoramy
Początki Tworkowa sięgają zapewne XIII w., choć pierwsze źródła pisane na jego temat pochodzą z połowy wieku następnego, gdy wieś stała się własnością rodziny Tworkowskich. W wieku XV z kolei przeszła ona w ręce Jana Klemie z Ligoty, a następnie należała do kolejnych rodów, m.in. Wodnikowskich, Wieczów, Gaszynów, Reiswitzów. Ruiny zamczyska znajdują się w północno-zachodniej części wsi, na skarpie leżącej nad rzeczką Psiną. Najstarsze fragmenty zamku, będącego pierwotnie budowlą gotycką, pochodzą z XIV w. Warownia ta została gruntownie przebudowana w drugiej połowie XVI w. w stylu renesansowym. Z powodu kłopotów finansowych właścicieli, Wodnickich, budowa ciągnęła się dość długo. Rozpoczął ją jeszcze w 1557 roku Kasper Krzysztof Wyskota z Wodnik, dokończył dopiero Hnyk Petrowicz Charwat von Wiece z Miedoni, który niespełna trzy dekady później kupił niedokończoną budowlę. Przez dłuższy czas zamek, wzniesiony na planie zbliżonym do podkowy, z nieco niesymetrycznymi skrzydłami, arkadowym dziedzińcem oraz wieżą zegarową, nie ulegał większym zmianom. Gruntownie odnowiony został w pierwszej połowie XIX w. W roku 1860 tworkowskie dobra nabył hrabia von Saurma-Jeltsch, który postanowił przebudować rezydencję. Znany wówczas architekt Constantin Heydenreich, wykorzystując renesansowy charakter budowli i trzymając się przy tym ogólnych kanonów jednego z modnych wówczas stylów – neorenesansu – przekształcił zamek w nieco bardziej fantazyjny pałac z licznymi wieżyczkami, wykuszami i facjatkami. Obiekt został też bogato wyposażony. W latach międzywojennych, po podziale Górnego Śląska, wieś z zamkiem znalazły się po stronie niemieckiej. W nocy z 8 na 9 stycznia 1931 r. zamek spłonął. Choć oficjalnie przyczyna pożaru określona została jako nieznana, nie brakowało podejrzeń o celowe podpalenie. Nie podjęto się odbudowy zamku, który dodatkowo ucierpiał pod koniec II wojny. Obecnie teren ruin został uporządkowany. Pośród nich zobaczymy fragmenty z różnych etapów historii zamku, w tym gotyckie i renesansowe. Nieopodal, w zdewastowanym mocno parku zamkowym, zachowały się także obszerne piwnice z przełomu XVI i XVII w.
Panoramy
Początki Tworkowa sięgają zapewne XIII w., choć pierwsze źródła pisane na jego temat pochodzą z połowy wieku następnego, gdy wieś stała się własnością rodziny Tworkowskich. W wieku XV z kolei przeszła ona w ręce Jana Klemie z Ligoty, a następnie należała do kolejnych rodów, m.in. Wodnikowskich, Wieczów, Gaszynów, Reiswitzów. Ruiny zamczyska znajdują się w północno-zachodniej części wsi, na skarpie leżącej nad rzeczką Psiną. Najstarsze fragmenty zamku, będącego pierwotnie budowlą gotycką, pochodzą z XIV w. Warownia ta została gruntownie przebudowana w drugiej połowie XVI w. w stylu renesansowym. Z powodu kłopotów finansowych właścicieli, Wodnickich, budowa ciągnęła się dość długo. Rozpoczął ją jeszcze w 1557 roku Kasper Krzysztof Wyskota z Wodnik, dokończył dopiero Hnyk Petrowicz Charwat von Wiece z Miedoni, który niespełna trzy dekady później kupił niedokończoną budowlę. Przez dłuższy czas zamek, wzniesiony na planie zbliżonym do podkowy, z nieco niesymetrycznymi skrzydłami, arkadowym dziedzińcem oraz wieżą zegarową, nie ulegał większym zmianom. Gruntownie odnowiony został w pierwszej połowie XIX w. W roku 1860 tworkowskie dobra nabył hrabia von Saurma-Jeltsch, który postanowił przebudować rezydencję. Znany wówczas architekt Constantin Heydenreich, wykorzystując renesansowy charakter budowli i trzymając się przy tym ogólnych kanonów jednego z modnych wówczas stylów – neorenesansu – przekształcił zamek w nieco bardziej fantazyjny pałac z licznymi wieżyczkami, wykuszami i facjatkami. Obiekt został też bogato wyposażony. W latach międzywojennych, po podziale Górnego Śląska, wieś z zamkiem znalazły się po stronie niemieckiej. W nocy z 8 na 9 stycznia 1931 r. zamek spłonął. Choć oficjalnie przyczyna pożaru określona została jako nieznana, nie brakowało podejrzeń o celowe podpalenie. Nie podjęto się odbudowy zamku, który dodatkowo ucierpiał pod koniec II wojny. Obecnie teren ruin został uporządkowany. Pośród nich zobaczymy fragmenty z różnych etapów historii zamku, w tym gotyckie i renesansowe. Nieopodal, w zdewastowanym mocno parku zamkowym, zachowały się także obszerne piwnice z przełomu XVI i XVII w.
Panoramy
Początki Tworkowa sięgają zapewne XIII w., choć pierwsze źródła pisane na jego temat pochodzą z połowy wieku następnego, gdy wieś stała się własnością rodziny Tworkowskich. W wieku XV z kolei przeszła ona w ręce Jana Klemie z Ligoty, a następnie należała do kolejnych rodów, m.in. Wodnikowskich, Wieczów, Gaszynów, Reiswitzów. Ruiny zamczyska znajdują się w północno-zachodniej części wsi, na skarpie leżącej nad rzeczką Psiną. Najstarsze fragmenty zamku, będącego pierwotnie budowlą gotycką, pochodzą z XIV w. Warownia ta została gruntownie przebudowana w drugiej połowie XVI w. w stylu renesansowym. Z powodu kłopotów finansowych właścicieli, Wodnickich, budowa ciągnęła się dość długo. Rozpoczął ją jeszcze w 1557 roku Kasper Krzysztof Wyskota z Wodnik, dokończył dopiero Hnyk Petrowicz Charwat von Wiece z Miedoni, który niespełna trzy dekady później kupił niedokończoną budowlę. Przez dłuższy czas zamek, wzniesiony na planie zbliżonym do podkowy, z nieco niesymetrycznymi skrzydłami, arkadowym dziedzińcem oraz wieżą zegarową, nie ulegał większym zmianom. Gruntownie odnowiony został w pierwszej połowie XIX w. W roku 1860 tworkowskie dobra nabył hrabia von Saurma-Jeltsch, który postanowił przebudować rezydencję. Znany wówczas architekt Constantin Heydenreich, wykorzystując renesansowy charakter budowli i trzymając się przy tym ogólnych kanonów jednego z modnych wówczas stylów – neorenesansu – przekształcił zamek w nieco bardziej fantazyjny pałac z licznymi wieżyczkami, wykuszami i facjatkami. Obiekt został też bogato wyposażony. W latach międzywojennych, po podziale Górnego Śląska, wieś z zamkiem znalazły się po stronie niemieckiej. W nocy z 8 na 9 stycznia 1931 r. zamek spłonął. Choć oficjalnie przyczyna pożaru określona została jako nieznana, nie brakowało podejrzeń o celowe podpalenie. Nie podjęto się odbudowy zamku, który dodatkowo ucierpiał pod koniec II wojny. Obecnie teren ruin został uporządkowany. Pośród nich zobaczymy fragmenty z różnych etapów historii zamku, w tym gotyckie i renesansowe. Nieopodal, w zdewastowanym mocno parku zamkowym, zachowały się także obszerne piwnice z przełomu XVI i XVII w.